sobota, 9 czerwca 2012

4. Nie martw się mamy adwokata jakby co.

*Godzina 17.48, mieszkanie Abracadabra*
- Ubierz granatowe spodnie i jasną koszulkę! - krzyknęła Cher z kuchni w której piła kawę. Musiała się uspokoić.
- Naprawdę? Myślałam raczej o czymś ciemniejszym! - odkrzyknęła Jessica z zamkniętej łazienki.
- Ejj, ciszej troche! Nie mogę się skupić. - Andie biegała po mieszkaniu w poszukiwaniu swoich ulubionych szpilek.
- Andie, masz zajebistą dupę! - odparła Cher
- Tak, wiem - powiedziała zmęczona ciągłym powtarzaniem dziewczyna
- Widziałyście moją sukienkę?! - wypaliła Michelle z drugiego końca pokoju
- Tak jest na sofie, tam gdzie ją zostawiłaś - Andie wskazała palcem na kanape
- A co Ty na bal idziesz, że sukienke ubierasz ?- dopytywała się Cher
- No nie, ale lubie się ubrać jak dziewczyna - z miłym a wręcz słodkim (^^) uśmieszkiem odparła brunetka
- Dobra, dobra - powiedziały jednocześnie przyjaciółki.
Niespodziewanie ktoś zapukał do drzwi i gwałtownie wszedł do środka.
- No to jak moje panie, jesteście gotowe ? - powiedział zachwycony Donghae, bo w końcu wychodzi z czterema, jak to on uznał, bóstwami! Nie chciał dłużej czekać.
- A co Ty tu robisz? - zapytała jego dziewczyna podbiegając do niego i przytulając go.
- Ejj nie przy dziecku! - wypaliła Andie i spojrzała na najmłodszą, ale zarazem najsłodszą członkinie Abracadabra.
- Nie jestem dzieckiem! ... No może tak troszke, ale to tylko dlatego, że ciągle mnie przezywacie młoda, mała lub najmłodsza. To zaczyna robić się denerwujące - oburzyła się
- Mała, cicho. - Die mogła znów udać się na poszukiwania (skarbów) butów!
Cher przewróciła oczami, a Michelle w końcu mogła zadać pytanie:
- No, więc co Ty tutaj robisz?
- Jade z wami do Star King. Słyszałem, że mają tam być Fame n' Beauty i ...
- Niech zgadne Super Junior! Co za zbieg okoliczności! Wow! - przerwała mu Cher
- Dokładnie, jadę w waszej obronie - pochwalił się
- Ooo fajnie! Ale nie martw się mamy adwokata jakby co.
- Tak wiem Cher, ale chcę z wami pojechać i pogadać z nimi. Może coś się wyjaśni.
- Nie sądze - pełna zwątpienia odparła Mitchie
- Coo?? - wydarła się z łazienki Jess bo myślała, że mówią coś do niej.
- Nic do ciebie - odwrzasnęła Cher
- Cienie? Jakie cienie? Do powiek ?! Już mam! Dzięki!!
- Dobrze, cieszymy się niezmiernie! - wybuchnęła śmiechem młodsza, a dołączyli do niej Cher i Hae.
- Żyjemy wiernie ?! CO? Spokojnie dziewczyny każda z nas sobie w końcu znajdzie faceta i będzie z nim na dobre i na złe - znowu krzyczała, a wręcz darła się w niebogłosy
- Tak, tak, wiemy - Mitchie już leżała na podłodze. Jessica wyszła z toalety po chwili zapytała co tu robi Hae, wzruszyła ramionami, udała że ją to obchodzi i mogli już ruszyć do wyjścia. Do akcji wkroczyła niewtajemniczona Andie.
- Co? Jakie berety?
- Takie skórzane, no wiesz.. - odparł bezradny chłopak
- Nie, nie rozumiem.. ale suchar! - Andie miała taki zapłon jak stąd do Betlejem!
- Okej już nieważne. Wychodzimy - powiedziała liderka
- Ale jakie berety? - nie mogła zrozumieć dziewczyna
Pełni życia i gotowi do wyjścia ruszyli na dół. Tam czekał już samochód i zawiózł ich na miejsce.
Po drodze każda z dziewczyn myślała nad życiem. "Jak to się skończy?" , "Za co to wszystko? Przecież chodze do kościoła!" , "Jestem głodna?" , " Nie wyglądam w tym grubo?" , "Nic takiego nie zrobiłyśmy!" . "Może nie chodze tak często do spowiedzi! Ale to tylko dlatego, że nie moge sie oprzeć Hae. O co całe zamieszanie?" , "Jakim cudem przecież jadłam duuże śniadanie, potem ogroomny obiad..." , "Raz dwa trzy, dwa dwa trzy, cztery dwa trzy.. Jak tam dalej szło?" , "Kurde, Leeteuk dlaczego nam to robisz? Naprawde Cie lubię" , "Może czasem za mocno szalejemy.. no ale jak już się upijemy to nie panujemy nad sobą. No i co z tego?" , "Aaa, kolacji nie jadłam! A to potem się coś kupi." , "Hymm ciekawe co się stanie jeśli nacisnę ten przyci.."
- NIEEE! - krzyknęli wszyscy do Andie, która próbowała nacisnąć przycisk od dawnej zasadzki Kyuhyuna. Polegająca na tym, że każdy member z Abracadabra i może ktoś z SJ czy ktoś z SME, nieważne. Będzie siedział w samochodzie i po naciśnięciu tego owego magicznego przycisku wybuchnie takie wielkie coś i wyleci konfetti !! Haha! Na wszystkich! Bez wyjątku! Jakiesz to zabawne milordzie.
Wszyscy z konfetti na głowach, włosach i ciuchach.. czy czymś tam jeszcze, złowrogo popatrzyli na nią, a ta tylko jak głupia do nich się uśmiechnęła i ni stąd ni zowąd szybko pojawili się przed budynkiem programu.
Studio Star King było bardzo duże i mogło pomieścić naprawdę sporą liczbę ludzi. Z zewnątrz wyglądał jak jakiś luksusowy hotel, ale w środku był bardziej zachwycający. Kiedy weszli do środka od razu zauważyli dziewczyny z Beavers, które szybko do nich podbiegły.
- Trochę się denerwujemy - powiedziała liderka
- Spokojnie, przecież nie jeden raz tutaj występujecie - zauważył Donghae
- No tak, ale jak któraś się potknie, albo coś.. - zadrżała Sasha
- Właśnie! - wtrąciła Tila
- Będzie dobrze! Potem tylko usiądziecie na miejsca i będziecie się świetnie bawić! - uspokoiła je Jessica
- O znalazłem was! Za dwadzieścia minut wchodzicie. Pożegnajcie przyjaciół i lepiej chodźcie za mną - nagle przerwał im zdyszany prowadzący
- Okej, chodźmy. Dzięki, że przyszliście - rzuciła Naomi i przytuliła każdego z osobna po czym ruszyła za prowadzącym, a pozostałe poszły w jej ślady.
- Dobra, gdzie one są? - w końcu odparła Cher, która tylko czekała na odpowiedni moment.
- Pewnie gdzieś u makijażystki. - odparł chłopak
- Jestem tego pewna! - przyznała pewnie liderka.
Po tych słowach ruszyli szybkim krokiem w kierunku pokoju od make-up'u. Szybkim krokiem ? A raczej można było już powiedzieć, że biegli. Każda była wściekła za swój sposób, a Hae wolał zostać z tyłu. Nie chciał im przeszkadzać.
Kiedy zauważyli TE pomieszczenie jak najszybciej chciały się w nim znaleźć i wszystko wyjaśnić, ale chłopak je zatrzymał.
- Czekajcie! Co dokładnie chcecie im powiedzieć ?
- No.. wyjaśnić... to i... owo... - plątała się w słowach Mitchie
- Na serio? Co wyjaśnić? - pytał dalej chłopak
Dziewczyny popatrzyły się na siebie pytającym wzrokiem.
- Chcemy się dowiedzieć dlaczego takie bzdury o nas gadają! Mało Ci? - wściekła Cher podeszła bliżej drzwi, nasłuchując tam jakieś rozmowy i śmiechy.
- Mamy przynajmniej pewność, że ktoś tam jest - powiedziała obojętnie Jessica, również zbliżając się ku drzwiom. Andie i Michelle uczyniły to samo. Wszystkie zaczęły nasłuchiwać głosów znajdujących się w pokoju obok.
- Będziemy tu tak czekać nie wiadomo na co?! - przerwała ciszę Andie - Ruszmy się w końcu.
- To co wchodzimy? - zaproponowała Michelle
Dziewczyny popatrzyły na siebie, niektóre się wahały. Donghae ciągle micząc opierał się o ścianę.
- Nie wiem. - niepewnie odezwał się chłopak
- Mamy cały czas się ukrywać? To nie w naszym stylu, a na pewno nie w moim. - upierała się Cher, po czym pociągnęła za klamkę i szybkim ruchem weszła do środka.
Reszta dziewczyn.. i Hae.. poszła.. poszli za nią.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz